Bardzo stęskniłam się za moim domem. Wróciłam do pustego mieszkania pełna mieszanych uczuć. Nie wiedziałam co mam myśleć o tym pocałunku z Michałem. Miałam przez to duży mętlik w głowie. Nadal czułam w sobie przeszywający ból po stracie Magdy, jednak życie toczyło się dalej. W domu zrelaksowałam się biorąc długą kąpiel i słuchając swojej ulubionej muzyki. To zawsze poprawiało mi humor.
Nazajutrz, podczas drobnych porządków domowych usłyszałam dzwonek do drzwi. U ich progu ujrzałam szczęśliwego Michała.
- Witaj Maju ! - powiedział z uśmiechem.
- Cześć Michał ... Co ty tu robisz ?
- No jak to co ? Dałaś mi swój adres to przyszedłem cię odwiedzić.
- Przepraszam, no tak. Wchodź, zapraszam.
- Z chęcią.
Gdy Michał wszedł do mojego domu, zaparzyłam nam herbaty i usiedliśmy się na kanapie. Rozmawialiśmy o tym, jak nam przebiegła podróż, Michał zaczął opowiadać śmieszne teksty z ich autobusu z których myślałam, że pęknę ze śmiechu. To w Michale naprawdę lubiłam - jego niesamowite poczucie humoru. Atmosfera była bardzo sympatyczna.
Kiedy wygodnie ułożyliśmy się na kanapie oglądając jakiś film, Michał złapał mnie za rękę i znów zbliżał się do moich ust. Zatrzymałam go kładąc dłoń na jego ustach i mówiąc :
- Michał, nie ...
- Maju, ale dlaczego ?
- Zrozum, ja tak nie potrafię, nie umiem. Dopiero co straciłam bliską mi osobę i boję się, by znów mnie to spotkało. Jest mi naprawdę ciężko, dlatego cię przepraszam.
- A pamiętasz to w hotelu ? Znaczyło to coś w ogóle dla ciebie ? Ja po prostu chcę być z tobą ...
- Oczywiście, że pamiętam i nie zapomnę nigdy. Jednak chcę, żebyś wiedział, że nie masz sobię dużo obiecywać po tym pocałunku. Nie szukam związku.
- Dobrze ...
Po chwili znów znalazłam się w ramionach Michała. Cieszyłam się, że mnie rozumiał, a tym bardziej pocieszał. Traktowałam go tylko i wyłącznie jako bliskiego przyjaciela, a ten pocałunek wszystko komplikował. Nie chciałam mu się przyznać, że ten incydent namieszał mi w głowie, bo nabrałby zupełnie niepotrzebnych nadziei. Nie chciałam być w związku i Michał musiał to zaakceptować. Dobrze postąpiłam, że zatrzymałam jego drugie podejście, bo wiem, że drugi pocałunek pogłębiłby uczucie, którego nie chciałam. Nie miałam serca krzywdzić Michała, dlatego postawiłam sprawę jasno. Zasługiwał na kogoś lepszego niż ja i z pewnością znalazłby inną dziewczynę.
Później spędziliśmy naprawdę miło czas grając w gry komputerowe oraz karty. W pewnym sensie to Michał zastępował mi Magdę ... Ale czy tego chciałam ...
Minęło kilka dni. Michał co jakiś czas mnie odwiedzał, stawaliśmy się coraz lepszymi przyjaciółmi. Pewnego dnia zapukał do mych drzwi, a gdy je otworzyłam powiedział do mnie :
- Zabieram cię do Wesołego Miasteczka. Ubieraj się i idziemy.
- Że co ? Ty chyba zwariowałeś ! Nie jesteśmy przypadkiem ... za starzy ?
- Oj nie gadaj tylko chodź. Nie pożałujesz, obiecuję ci to.
W końcu się zgodziłam. Ubrałam się w wygodne rzeczy, uczesałam w luźnego koka i byłam gotowa do wyjścia. Był to późny wieczór, dlatego gdy byliśmy na miejscu wszystko niesamowicie się świeciło i wyglądało po prostu bosko. Michał miał rację - bawiłam się jak mała dziewczynka. Byliśmy po prostu wszędzie ! Gdy pędziliśmy kolejką górską przypadkiem złapałam Michała za rękę, na co on mocno ją ścisnął. Poczułam się dość niezręcznie, bo to wyszło z mojej inicjatywy, ale przypadkiem. Bałam się jak Michał to odbierze.
Po całej szalonej zabawie z moim siatkarzem zrobiliśmy się strasznie głodni. Postanowiliśmy, że ja poczekam przy wejściu, a Michał pójdzie kupić coś do jedzenia. Gdy mój towarzysz mnie opuścił, ja oparłam się o wejściową bramę. W pewnym momencie podszedł do mnie jakiś facet. Był kompletnie pijany, strasznie śmierdział i chamsko się do mnie przystawiał. Z każdą chwilą stawał się coraz bardziej pewny siebie i tracił wszelkie zahamowania. Był większy ode mnie, dlatego byłam kompletnie bezbronna. Zablokował mnie swoim ciałem i mówił do mnie obleśne teksty. Zaczął łapać mnie w intymnych miejscach, myślałam, że jest już za późno, że nie mogę uciec. Nagle poczułam jak ktoś mocno odpycha tego faceta. To był Michał. Zaczął bić go z całej siły, był strasznie nabuzowany. Jego wściekłość przybierała na sile z każdą chwilą, a ja żeby nie doprowadzić do tragedii podbiegłam do Michała i odepchnęłam go od pijanego mężczyzny.
- Michał, nie warto. Już dostał za swoje. Nie chę, żebyś przez to miał kłopoty.
- Ale ten dupek cię obmacywał !!! Nie daruję mu tego rozumiesz ! ?
- Daj już spokój. Spójrz, oj jest kompletnie pijany.
Michał kipiał ze złości. Facet zdążył się pozbierać i uciec, a ja byłam w kompletnym szoku. To cud, że wtedy odzyskałam racjonalne myślenie i odciągnęłam ich od siebie. Rzeczy, które robił ten mężczyzna były niedorzeczne i nie wiem co by się stało, gdyby Michał wtedy nie przyszedł w porę.
- Michał, ja nie wiem co mam powiedzieć... Przepraszam cię ...
- Maju, to nie twoja wina. Najlepiej to bym go zabił...
- Nie mów tak ! Stało się, trudno. Nie wracajmy do tego.
Zaskoczył mnie. Zaskoczył mnie dlatego, że tak mnie bronił. Z meczy widziałam, że Michał jest porywczy i ma swój charakterek, ale nie wiedziałam, że byłby zdolny zabić w obronie. Czułam się dziwnie, bo gdyby nie on, ten facet zrobiłby mi krzywdę, a z drugiej strony to wyznanie Michała...
Kiedy odprowadził mnie pod mój dom, zdążył trochę ochłonąć. Ustaliśmy przed budynkiem, a Michał złapał mnie za twarz i patrząc mi się prosto w oczy powiedział :
- Nie wybaczyłbym sobie, gdyby coś ci się stało. Prezpraszam, że cię wtedy zostawiłem samą, to moja wina.
- Michał, to nie twoja wina. Jestem ci niezmiernie wdzięczna za to, że mnie obroniłeś. Nie wyobrażam sobie, gdybyś wtedy nie przyszedł. Jeszcze raz ci dziękuję.
W ramach odpowiedzi, siatkarz bardzo czule mnie przytulił. Okazując mu wdzięczność bardzo mocno go ścisnęłam, wtulając się w jego ramiona. Staliśmy tak długo przed domem, nie chcąc odrywać się od siebie. Jednego byłam pewna - szybko tej nocy nie zasnę...
Wreszcie go napisałam ! Zapraszam do komentowania :)))

Ja chce nowy rozdział i robię strajk ! Jeszcze nie wiem jaki ale zrobię :)
OdpowiedzUsuńja też proszę o nowy rozdział, wciągnęłam się! :D
OdpowiedzUsuń