sobota, 13 lipca 2013

Rozdział 5.

     Punktualnie o godzinie 19.00 zeszłam na stołówkę. Magda w pokoju życzyła mi powodzenia, a ja odczuwałam największy stres w swoim życiu. Przyjaciółka ubrała mnie w swoje cudowne rurki i sandały, ale bluzke miałam swoją. Nie wiedziałam czego mam się spodziewać. Nie miałam pojęcia też co mam powiedzieć, gdy spotkam się z siatkarzem takiej rangi. Jednak jakoś się wyluzowałam.
     Gdy dotarłam na miesjce, Michał już siedział przy stoliku, gdzie siedzieliśmy prędzej.
- Witam ! - powiedział.
- Cześć !
- Ślicznie wyglądasz. - stwierdził i szeroko się uśmiechnął.
- Dziękuję.
- Ty masz na imię Maja prawda ? Z tego co słyszałem od twojej przyjaciółki.
- Tak, zgadza się.
- Miło mi, Michał jestem.
- Również mi miło.
     Zaczęliśmy rozmawiać. Przyznam, że był sympatyczny, cały czas mnie rozśmieszał. Atmosfera była naprawdę luźna. W pewnym momencie Michał zaproponował mi spacer przed hotelem. Zawahałam się, ale po krótkim czasie zgodziłam. Na dworze było ciepło, dlatego usiedliśmy się na ławce. Bardzo długo rozmawialiśmy a przy okazji wyznałam mu numer mojego pokoju jak i telefonu. Nie mam pojęcia dlaczego to zrobiłam. Michał poczuł się zbyt pewnie, bo chwilę później złapał moje włosy i odprowadził je za ramię.
- Przepraszam, robaka miałaś.
- W porządku ... - powiedziałam dość speszona.
     Sekundę później Michał totalnie się rozluźnił. Zauważyłam, że w pewnym momencie patrzył mi się na usta i chwilę potem skrupulatnie się do nich zbliżał. Kiedy zorientowałam się, że próbuje mnie pocałować, natychmiast odepchnęłam Michała, wstałam i pobiegłam do hotelu. Za sobą usłyszałam tylko głośne : "Maja !". Wkurzyło mnie jego zachowanie. Mam swoje zasady, a to co próbował zrobić Michał było niedorzeczne. Miałam wyjść na łatwą ?
     Wbiegłam do pokoju wściekła. Magda poderwała się, ściągneła słuchawki z uszu i szybko zapytała co się stało. Opowiedziałam jej o całym wydarzeniu. Była w totalnym szoku. Byłam starsznie wkurzona na Michała. Magda w jakiś sposób próbowała mnie uspokajać i w sumie jej się to udało.
     Po 15 minutach usłyszałyśmy pukanie do drzwi. Od razu wiedziałam, że to Michał. Z grzeczności postanowiłam otworzyć.
- Czego chcesz ? - surowo zapytałam.
- Maju, chcę wiedzieć dlaczego uciekłaś. Czy coś ci zrobiłem ?
- Nie, próbowałeś zrobić.
- Ale czy to coś złego ?
- Michał, daj mi już spokój.
- Ale Maja ... - w tym momencie zamknęłam mu drzwi przed nosem.
     Słyszałam jak Michał próbował się do mnie dobijać, a ja tylko krzyczałam, by juz do mnie nie przychodził.
- Nie przesadzasz ? - usłyszałam od Magdy.
- Przesadzam ? Dziewczyno ! Mam swój rozum i nie całuję się z facetami na pierwszym spotkaniu !
- Czy ty zdajesz sobię sprawę ile dziewczyn chciałoby być na twoim miejscu ?
- Nie obchodzi mnie to. Czy to jest zwykły chłopak czy siatkarz reprezentacji Polski.
- No okej, ale mogłaś chociaż z nim pogadać.
- Weź zejdź ze mnie już.
     Pogadałam jeszcze trochę z Madzią i trochę mnie uspokoiła. Ona i jej świetne poczucie humoru sprawiły, że zaczęłam nawet się śmiać. Kochałam ją za to, że w każdej sytuacji potrafi mnie rozśmieszyć. Gdy leżałyśmy na łóżku i śmiałśmy się z opowiedzianego kawału przez Madzie, usłyszałam dźwięk telefonu. Odebrałam sms'a , od Michała... A brzmiał :
"Hej, tu Michał. Chcę porozmawiać z tobą. Proszę, zgódź się. Jeśli chcesz się spotkać, będe na ciebie czekać jutro na ławce przed hotelem o 20.00"
- Co jest ? - zapytała Madzia.
- Michał chce się spotkać... A raczej pogadać.
- Maja ! Idź !
- Nie, nie idę. I daj mi spokój.
- Chodź raz w życiu mnie posłuchaj i idź z nim pogadać. Jesteś mu to winna ! On po prostu nie rozumie dlaczego uciekłaś.
- Generalnie masz rację ...
     Zgodziłam się tylko dlatego, że namówiła mnie Magda. Do końca nie wiedziałam czy dobrze robię, ale z reguły nie chciałam się tym zbytnio przejmować.

***
Następny rozdział wkrótce. Zapraszam do komentowania !

1 komentarz: