piątek, 12 lipca 2013

Rozdział 4.

     Niedługo potem z powrotem usiadłyśmy się przy stoliku. Magda już płakała ze szczęścia, ja także. Jednak ja w pore zdążyłam się opanować, Madzia nie. Miała podpuchnięte oczy od płaczu, a ja trzymałam jej aparat i zeszyt. Siatkarze jakby nigdy nic wzięli do jedzenia zwykłe produkty takie jak chleb, dżem, jakieś wędliny. Zaimponowało mi to, że mimo tego, że nie są  byle kim jedzą tak jak zwykli ludzie. To świadczyło o tym, że nie odbiła im palma. To było naprawdę super.
     Magda po jakimś czasie ogarnęła się i wspólnie kontynuowaliśmy nasze śniadanie. Moja przyjaciółka była wlepiona w siatkarzy niczym w obrazek. Patrzyłam się na nią i ciągle się uśmiechałam, bo bez przerwy ich obserwowała.
- Madzia ! Bo ci oczy zaraz wylecą. Już się na nich napatrzyłaś wystarczająco.
- Maja, przestań.
     Lubiłam się z nią drażnić. Magda bosko się wkurzała. My słyszeliśmy tylko głośne śmiechy i rozmowy siatkarzy. Głównie Jarosza, Kurka, Ignaczaka i Możdżonka. Magda mrugała do nich oczami i co jakiś czas uśmiechała. Wyglądała słodko.
     Gdy popijałam mojego truskawkowego shake'a, Madzia szturnęła mnie w ręke.
- Magda ! Co ty robisz !?
-  Ej, Kubiak się na ciebie patrzy. - powiedziała ściszonym głosem.
- Co proszę ? Magda, kończ te śniadanie.
- No przysiegam. Widzę, jak non stop cię obserwuje.
- Zdaje ci się.
- Nie wierzysz ? To spójrz się na niego.
- Magda, co ty opowiadasz ...
- Nie gadaj, tylko spójrz się na Michała !
- Dobrze, spokojnie.
     Postanowiłam spełnić życzenie Madzi i spojrzałam się na Kubiaka. Rzeczywiście, patrzył się na mnie, a gdy nasze oczy się spotkały, ten spuścił wzrok. Zaśmiałam się tylko i z powrotem jadłam moje śniadanie.
- I jak ? - zapytała Magda.
- Co jak ? No patrzył się, ale to był po prostu czysty przypadek.
- Maja, nie rób ze mnie idiotki. Na pewno jest to przypadek, że Michał Kubiak non stop się na ciebie patrzy odkąd zrobiłaś sobie z nim zdjęcie. No gratuluje.
- Madzia, proszę cię, przestań już.
     Spojrzała się na mnie dziwnym wzrokiem. Michał Kubiak siedział ode mnie ok. 5 m i praktycznie naprzeciwko mnie. Magda nie odzywała  się do mnie, bo cały czas jadła śniadanie, a ja zaintrygowana stwierdzeniem mojej przyjaciółki zaczęłam dyskretnie podglądywać Michała. Madzia miała rację. Co chwilę Kubiak kierował wzrok na mnie i w pewnym momencie już nie wytrzymałam i uśmiechnęłam się do niego, a on do mnie. Po prostu sie rozśmieszyłam. Po chwili zobaczyłam, że Madzia szeroko się do mnie uśmiecha.
- No, no, no widzę, że ktoś tu się zaangażował.
- Co ty gadasz ?
- Dobra, dobra. Ja swoje wiem. Słuchaj, ja idę do toalety poprawić się po tym płaczu. Wracam za jakiś czas.
- Ok.
     Chwilę potem zostałam już sama. W końcu mogłam spokojnie dokonczyć moją kanapkę i shake'a. Gdy  cieszyłam się, że na chwilę odpocznę od tekstów Madzi , usłyszałam czyjeś kroki i w pewnym momencie hałas odsuwającego się krzesła. Byłam pewna, że to Magda. Kiedy ta osoba usiadła zdałam sobię sprawę, ze myliłam się. To był Michał Kubiak.
- Cześć, przeszkadzam ? - zapytał spokojnym głosem.
-  Cześć, skądże. - odpowiedziałam w totalnym szoku.
- Jesteś na wakacjach ?
- Tak, z przyjaciółką przyjechałam.
- Super ! Zaazdroszczę ci, bo my jak na razie harujemy.
- Podziwiam was za to.
- Słuchaj, a może jeśli miałabyś czas, spotkałabyś się ze mną dziś wieczorem o 19.00 w tym samym miejscu ? Pogadalibyśmy.
- Hmm.. W sumie czemu nie. Ok, przyjdę.
- Trzymam cię za słowo. ja muszę lecieć na trening. Na razie !
- Na razie ! - uśmiechnął się do mnie i razem z Krzyśkiem ignaczakiem wyszedł ze stołówki.
     Gdy zostałam sama na stołówce, szybko pognałam do mojego pokoju. Madzia do mnie nie przyszła, bo okazało się, że jes już w pokoju.
- Magda ! Czemu nie wróciłaś na stołówkę ?
- Jeszcze się pytasz? Widziałam jak romawiałaś z Michałem. Postanowiłam, że nie będe wam przeszkadzać. Poza tym jak się rozmawiało ?
- A co cię to obchodzi ?
- Oj nie bądź taka. ty w ogóle zdajesz sobie sprawę z kim ty gadałaś?
- Tak, zdaję i ten ktoś mnie zaprosił na spotkanie.
- Że co ??? Michał Kubiak cię zaprosił ??? Żartujesz chyba.
- Poważnie mówię. Dziś wieczorem. I po chwili zastanowienia postanowiłam, że pójdę.
     Magda była pod ogromnym wrażeniem. Ja także byłam w szoku, a na twarzy mojej przyjaciółki malowała się czysta zazdrosć. Wytłumaczyłam jej, że to jest tylko spotkanie i na nim może wydarzyć się wszsytko. Trochę było mi jej żal, bo to ona kochała siatkarzy, a teraz to ja umówiłam się jednym z nich. Po pwenym czasie zaczęła dobierać ze mną ciuchy na te spotkanie. Bawiłyśmy się świetnie. W końcu nadeszła godzina spotkania ...

***
Następny rozdział wkrótce. Pozdrawiam :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz