Postanowiłam zostać w hotelu i wyjechać z niego razem z siatkarzami. W sumie miałam 1 dzień. Gdy obudziłam się ostatniego ranka w Spale zrobiło mi się strasznie smutno. Głownie dlatego, że cały czas miałam w pamięci to, co się w tym miasteczku wydarzyło. Od usłyszenia siatkarzy w ich pokojach do śmierci Magdy... Wiedziałam, że te wakacje będę pamiętać do końca życia. Po śniadaniu poszłam na grób Magdy, by się z nią pożegnać. Posiedziałam przy niej jakiś czas i wróciłam do hotelu. Zaczęłam pakować swoje rzeczy, gdy do mojego pokoju wszedł Michał.
- To też dziś opuszczasz Spałę ? - zapytał.
- Niestety...
- Każdemu z nas ciężko jest stąd odjeżdżać. Sam nie wiem dlaczego.
- To miejsce ma swój urok. I tyle w temacie.
- Chyba masz rację.
Z dalszej rozmowy okazało się, że Michał mieszka ode mnie zaledwie 1,5 km ! Byłam w szoku, a zarazem szczęśliwa, że swojego nowego przyjaciela będę miała tak blisko. Nie miałam pojęcia, że ten siatkarz mieszka tak niedaleko. Od razu wymieniliśmy się adresami i obiecaliśmy sobie, że będziemy siebie odwiedzać.
Starannie układałam swoje ubrania i rzeczy w walizce, bo zawsze lubiłam porządek. Michał przyglądał mi się dokładnie, jakby nigdy nie widział tak ułożonej koszuli czy spodni. Jego mina była naprawdę zabawna. Stałam do niego tyłem, bo wyciągałam coś z szafy, gdy poczułam ręce Michała na moich biodrach. Z ogromnymi oczami zapytałam :
- Co ty robisz ?
Michał nic nie powiedział. Odwrócił mnie do siebie i spojrzał mi się w głęboko w oczy. Serce zaczęło mi gwałtownie bić, bo jego spojrzenie miało niesamowitą moc. Głębia jego oczu mówiła wszystko. Po chwili wymianie sobie ciepłych spojrzeń Michał złapał mnie dłońmi za twarz, przycisnął do ściany i delikatnie, ale namiętnie pocałował. Jego aksamitne usta pieściły moje wargi bardzo czule. Michał całował mnie bardzo starannie, jakby chciał zapamiętać smak moich warg. Nasze pocałunki z każdą chwilą lepiej się komponowały i oddawały coraz więcej emocji. Miałam wrażenie, że usta Michała i moje były przeznaczone tylko dla nas, zostały stworzone właśnie na ten moment. Kiedy zabrakło nam tchu i siatkarz oderwał się od moich warg oparliśmy się o swoje czoła i powiedział ciężko oddychając :
- Przepraszam, ale musiałem to zrobić. Długo czekałem na ten moment, za długo. Chociaż tak mogę się z tobą pożegnać. Wybacz ...
Nie byłam w stanie wykrztusić z siebie słowa, zatkało mnie totalnie. W tej jednej chwili przez głowę przebiegło mi tysiące myśli. Zastanawiało mnie dlaczego się jemu nie sprzeciwiłam ? Czemu od razu go od siebie nie odepchnęłam ? Może dlatego, że nie chciałam popełnić drugi raz tego samego błędu... A może dlatego, że z ogromnej tęsknoty za Madzią w ten sposób próbowałam zapomnieć o otaczających mnie problemach i świecie ? Być może, ale jedno muszę przyznać - Michał wspaniale całuje. Nie miałam mu za złe, że to zrobił, bo to było przyjemne i miłe.
- W porządku.... Nic się nie stało. - uśmiechnęłam się do niego, a Michał do mnie.
- Pamiętaj, że cię kocham i nigdy nie przestanę tego robić. Odezwę się do ciebie przez telefon. Widzimy się w Łodzi. Żegnaj Maju...
Po chwili pocałował mnie w czoło i wyszedł. Moje ciało drżało. W jednym momencie przeżywałam szok, tęsknotę, przyjemność i zakłopotanie. Stałam jak zahipnotyzowana oparta przy tej ścianie regularnie w głowie gwałcąc "replay" i odtwarzając całą scenę od nowa. Czemu ? Nie umiałam odpowiedzieć sobie na to pytanie, byłam zbyt zszokowana i rozkojarzona całą sytuacją. Bardzo to przeżywałam.
Gdy skończyłam się pakować i wyszłam przed hotel czekając na taksówkę, zobaczyłam z daleka idącego z Zbyszkiem Bartmanem Michała. Przesłał mi szczery uśmiech, jakby rozpamiętywał ostatnią chwilę spędzoną razem. Nie pozostałam mu dłużna i postąpiłam tak samo. Wkrótce oczekiwany samochód przyjechał. W ostatnim momencie spojrzałam się na hotel z łezką w oku i po chwili odjechaliśmy. Podczas podróży przypomniały mi się kiedyś przeczytane słowa :
"Czy jest bardziej magiczna chwila niż pierwszy pocałunek z ukochanym ? Nie chodzi o to, czy on złapie Twoją twarz w obie dłonie, czy przyciśnie Cię do ściany, czy Twoja noga się uniesie... Ważne jest to przyspieszone bicie serca i świadomość, że nie tylko na tę krótką chwilę zawładnęłaś jego ustami i myślami, ale i w tym momencie zaczyna się Wasze wspólne życie..."
Czy tak było ze mną i z Michałem ? Czy ten pocałunek znaczył o wiele więcej niż mi się wydawało ? Czy on coś zmieni w moim życiu ? Targały mną szalone uczucia. Michał zapewniał mnie o swej miłości nie raz. A ja ? Chyba się zakochałam, ale nie wiedziałam czy to był na to odpowiedni czas ....
Stało się ! Wszyscy na to czekaliśmy :)
Gratuluję Rosjanom za wygranie LŚ choć kibicowałam Brazylii.
Trzymajcie się ! :*

Nie che mi się logować ale rozdział geniusz :D Wciągnęło mnie :D Czekam na następny :D
OdpowiedzUsuńPare h temu opublikowalas to na fejsie. Przeczytalam calosc w chwile, super!
OdpowiedzUsuńJesli masz czas i ochote zapraszam na uno i prologo. Góry, Daria i Andrzej Wrona. www.gorskiepowietrze.blogspot.com
No fajny fajny rozdział :D Czekam na dalej :3
OdpowiedzUsuń